sobota, 18 stycznia 2014

Wypalenie zawodowe



               Wypalenie zawodowe po kilku miesiącach w pracy (po pół roku? po roku?).

Tak, dokładnie. Może nie jest to wypalenie ze wszystkimi objawami wg definicji psychologów (którzy mówią o wypaleniu po 3-5 roku), jednak w ogólnym tego słowa znaczeniu, wypalenie możesz czuć już po paru miesiącach. Dlaczego? Bo jesteś bardzo ambitny lub wybitnie nadpobudliwy. Innymi słowy: jesteś zmęczony lub znudzony. Może oba na raz. Jeśli Cię to nie dotknęło, zadbajmy o profilaktykę, jeśli to Twój przypadek, pora zdiagnozować przyczynę i brać się do pracy nad sobą!


Poniżej najczęstsze powody wypalenia

Mamo, pomóż!
Czyli o Twoim braku asertywności


Niezależnie od tego czy jesteś pracodawcą czy pracownikiem, możesz grać mamę, mamę-wybawiciela.
Jako szef zajmujesz się najdrobniejszymi problemami pracowników? Bo ktoś poprosił? Zrobisz wszystkim przysługę jeśli nauczysz ich samodzielności. Twoja postawa nic nie ma nic wspólnego z budowaniem relacji. Jeśli chcesz się kumplować ze współpracownikami – lepiej iść razem na piwo niż marnować godziny na różnego rodzaju problemy techniczne.

Jako pracownik jesteś agentem od zadań specjalnych? Sytuacji kryzysowych? I zasuwasz za innych? Bo jesteś najlepszy? Bo przywiązanie do firmy? Bo szef nazwał Cię wybawieniem, cudem, aniołem? Królową złotą?

Wspólnym mianownikiem sytuacji zarówno szefa jak i pracownika jest niskie poczucie własnej wartości.

Jeśli angażujesz się w pracę, zaczynają rządzić się nią te same prawa co w związkach. Uczuciowych. Do związku wchodzisz z własnym bagażem doświadczeń, marzeń, nadziei. Następuje przepakowanie walizek i pytanie brzmi ILE i DLACZEGO pozwolisz sobie wyrzucić?


Zosia - samosia
Czyli syndrom rozwijającej się firmy i perfekcjonistów


Ania świetnie szyje, Magda robi nieziemskie ciasta, a Marek to złota rączka. Każde zakłada swój mały, jednoosobowy biznes. Cała trójka jest utalentowana i świetnie wykonuje swoją pracę, a więc klientów coraz więcej. Pora zatrudnić dodatkowe osoby. Ale przecież nikt nie zrobi ciastek tak jak Magda! Magda woli zrobić sama niż patrzeć na pracę jej ludzi, bo ona potrafi lepiej. I robi za każdego. Sprzątaczka i dyrektor w jednym. Koszmar. Jest satysfakcja, złość, frustracja, zmęczenie, depresja, a w końcu – wypalenie.




Kto nie celuje, zawsze trafia.
Czyli o Twojej krótkowzroczności. Lub ślepocie.


Co tu wiele pisać – cel ma być. Nie masz celów, czyli nie tworzysz drogi do realizacji swoich marzeń.

Czasem słyszę „ja chcę żyć dniem dzisiejszym, tu i teraz, bez planów”. To droga osoby, która jest w 100% zadowolona z tego co ma i nie chce się rozwijać.

Nie wierzę w istnienie takich osób. A przynajmniej nie wierzę, żeby były szczęśliwe i czuły satysfakcję ze swojej kariery. Za to wierzę, że jeśli chodzi o życie zawodowe, wypalą się bardzo szybko.


"Nie można się przecież rozdrabniać!"
Czyli o harmonii życiowej


Teraz czytajcie uważnie, to był jeden z największych błędów w moim życiu. Postawiłam sobie cel (w obszarze życia pt. kariera i finanse) i wyeliminowałam wszystkie „rozpraszacze”, czyli życie towarzyskie, rodzinne, rozrywkę, dbanie o sprawność fizyczną. Proszę Cię, nie powielaj tego (popularnego niestety) błędu.

Masz cel? W jakim obszarze życia się znajduje? Kariera? Ok. W obszarze „kariera” skupiamy się tylko na tym. Żadnej kradzieży czasu z innych obszarów.

Pół roku tego typu autodestrukcji i wypalenie gotowe.


Szybcy i wściekli?
Czyli o (nie)zdrowym stylu życia. Trzy sprawy - jedzenie, spanie, ruch.


Trzeba dbać o sprawy niższego rzędu, wiecie, jedzenie i te rzeczy. Może to nie wydaje się ważne, kiedy się czuje ten flow, dzieje się bardzo dobrze, trzeba wykorzystać każdą chwilę, nie myśli się o tym, żeby spać co najmniej 6h, regularnie jeść i ruszać się (jakiś sport). Jednak po pewnym czasie organizm mówi dość. Zaczynasz się gorzej czuć, stan „flow” gdzieś zniknął. I wyglądasz gorzej. A to działa na psychikę każdego – niezależnie od wieku i płci. Jeśli pracujesz z ludźmi – wygląd ma znaczenie. Jeśli pracujesz umysłowo - złe samopoczucie i brak koncentracji nie pomoże.

Fakt, że szachiści trenują (fizycznie!) kilka godzin dziennie mówi chyba sam za siebie.


Od 8 do 16 od poniedziałku do piątku,
Czyli o dniach świra


Czy w pracy masz pole do wykazania się? Może być w ramach typowych godzin pracy, ale czy masz możliwość rozwijania się w swojej pracy? Rutyna jest naszym wrogiem. Rutyna, czyli bezmyślne czynności o określonej godzinie. Jeśli o określonych godzinach wykonujesz określone, rozwijające i przynoszące efekty zajęcie – ciężko to nazwać rutyną w wykonaniu Marka Kondrata w „Dniu Świra”.

W prawie każdym zawodzie masz taką możliwość rozwoju, a jeśli jej nie dostrzegasz, problem jest w Tobie lub szefie. Jesteś lekarzem? Spedytorem? Właścicielem sklepu? Sekretarką? Jeśli nie widzisz możliwości rozwoju na takich stanowiskach napisz do nas maila :)

Stresik
Czyli o emocjonalnym więzieniu


Może sam sobie go fundujesz? Zespół T. Love śpiewał „ambicja, twoja szalona religia”. Ambicja zwykle kojarzy się z czymś bardzo pozytywnym. A perfekcjonizm? Nieco mniej. Bywa, że zaciera się subtelna granica między ambicją a perfekcjonizmem. A perfekcjonizm to obsesja. To jest dopiero szalona religia. Perfekcjonizm cofa, zatrzymuje, pochłania czas. To wróg sukcesu.

Zarówno ambicja, jak i perfekcjonizm mogą wykończyć. Dręczysz się, bo nie osiągnąłeś zamierzonych rezultatów. Czy w tym miesiącu się uda? Stres. Frustracja. Może depresja. Słabe warunki do rozwoju.


Diabeł tkwi w szczegółach
Czyli o kalendarzach


Wierzę, że większość z nas planuje dzień. Podejrzewam, że zdarza się, że z planów nic nie wychodzi. Założę się, że przyczyna to brak koncentracji. Jak to się dzieje, że czas na fb zawsze się znajdzie? To wygodny komunikator, ale większość z nas nie umie z niego korzystać (w tym ja). Dostaję oczopląsu od tych wszystkich czatów, powiadomień, zdjęć, wydarzeń. Po prostu zapominam co miałam zrobić i po co tu weszłam. Rozwiązanie? Wyznacz sobie czas na tzw. „pożeracze czasu” i napisz co KONKRETNIE będziesz tam robił (tworzył wydarzenie? Wstawiał post na grupę? Odpowiadał na wiadomości?)

Druga przyczyna - skupianie się na zadaniach łatwych, pilnych, ale raczej nieistotnych. Zajmują dużo czasu, jest ich dużo, często wypisujemy je na tzw. to-do listach. To-do lista to straszna rzecz. Czy wypisanie - w dowolnej kolejności i w olbrzymiej ilości - wszystkich rzeczy , które trzeba dobrze byłoby zrobić pomaga w czymkolwiek?

Kiedy zajmujemy się rzeczami z listy, aby poczuć, że to-do lista się skraca, wieczorem zabraknie sił, energii, kreatywności na zrobienie dużych i kluczowych projektów. Może to pisanie artykułów, może coś innego wymagającego wiele wysiłku.

Dlatego jestem wrogiem list. Są dobre tylko na zakupy. Do planowania dnia tylko kalendarz, w którym zapiszesz sobie co i w jakich godzinach. I zaznaczysz na czerwono rzecz NAJWAŻNIEJSZĄ tego dnia.

To by było na tyle w sprawie wypalenia zawodowego

Nie oznacza to jednak, że kiedy będziesz wystrzegać się tych błędów, praca będzie pasją. Są osoby, które nie znajdują już żadnej przyjemności w swojej pracy. Nie, bo nie. Wszystko jedno czy cokolwiek opisanego wcześniej ich dotyczy. Lubię jak ktoś mówi „Nie, bo nie” albo „Tak” i przewraca swoje życie do góry nogami, bo poczuł, że to już nie to. Jeśli czujesz, to po prostu rób.

Tylko zapytaj siebie najpierw czy to nie leń albo strach.
 

I rób :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz