- Antybohaterzy – dobrze, że są!
Świadomie czy nie –dzielimy ludzi na 3 kategorie. Bohaterzy – ludzie, których podziwiamy, lubimy. Zaczynając od babci, kończąc na Janie Pawle II. Statyści – tysiące obojętnych nam (i z wzajemnością!) znajomych. Antybohaterzy – Ci, którzy okłamali, obrazili, zawiedli. Może niczym nas nie dotknęli , ale mamy wątpliwą przyjemność obserwować ich egoizm, bezwzględność, pragmatyzm, głupotę i inne perełki. To z czego się tutaj cieszyć? Psycholodzy mówią o tym jak ważne jest to z kim przebywamy, o znaczeniu wsparcia od otoczenia. Czyli, że antybohaterów eliminować? Jasne! Ale nie unikniemy wszystkich. A przecież można wyciągnąć z tego coś fajnego Np. kiedy widzę moich championów w kategorii: sąsiad to zaczynam myśleć czy moja osoba jest równie nieznośna? O wnioskach innym razem.
- Dlaczego lubimy korki i PKP?
Czy nie jest czasem dobrze utknąć w korku razem z rodzinką? Żyjemy bardzo szybko, w jednym domu, ale obok siebie. Najbliższych widzimy przelotem w kuchni. Całe szczęście korki pozwalają nam spędzić trochę czasu ze sobą ;) I nie ma wyjścia. Uwięzieni w stresującej sytuacji i skazani na swoje towarzystwo. Chyba dobrze czasem sprawdzić czy umiemy ze sobą spędzać czas? Nie tylko dwa razy w roku na święta przed telewizorem? Korki 1:0 telewizor!
A pociągi? Dla większości ludzi konieczność spędzenia 12h w pociągu jest wysoce irytująca. Długo, niewygodnie – zmarnowany czas. Ja lubię jeździć pociągiem. Lubię rozmowy ze współpasażerami. Starsza pani wspomina swoją pracę w przedszkolu, pewien pan pokazuje mi list swojej pierwszej miłości (nosi go w portfelu od x lat), z dziewczynami dyskutujemy o książkach i filmach. Migające krajobrazy za oknem, regularny stukot kół. Miło jest oderwać się na kilka godzin od załatwiania wszystkich spraw, o których za miesiąc nie będę pamiętać. Że pociągi niewygodne? Bzdura. Pociągi są ekstra!
- Dlaczego lubimy się kłócić?
Wybuchają z powodu niezakręconej pasty do zębów, prania albo obiadu. Są męczące i frustrujące. A jednak zbliżają. Może sami u siebie tego nie zauważamy, ale obserwując inne pary czy rodziny, łatwo zauważyć, że po spektakularnych bitwach ludzie się do siebie zbliżają. Kłótnie są, bo nam na sobie zależy. Kłótnie to emocje. Czy to nie miło, że darzymy się uczuciami :D ?
- Dlaczego lubimy nie mieć pieniędzy?
Co tu dużo mówić, potrzeba jest matką wynalazków. Nie ma kasy – włącza się kreatywność, pracujemy nad rozwiązaniem problemów. Mogą z tego powstać świetne rzeczy, które nie zaistniałyby, gdyby pieniędzy byłoby dość. Siedzielibyśmy na dupie i wygodnie żyli. Byłoby nudno.
Innymi słowy, nie prawda, że nie ma tego złego co by na dobre wyszło. Nie ma tego złego co by na dobre nie można było obrócić. Nic samo nie wychodzi. Brak pieniędzy nigdy nie jest dobry i łatwiej narzekać, że nie ma pieniędzy, czekać na cud, pożyczać od rodziców, niż wyciągnąć wnioski i walczyć.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz